- 1
- 2
- 3
- Panel użytkownika
- Poprzedni mecz
- Następny mecz
Manchester United pokonał najlepszą jedenastkę ligi irlandzkiej 4:1.... więcej
- Tabela ligowa
- Tabela strzelców
- Sonda użytkownika
- Statystyki serwisu
Najnowszy użytkownik: hartruck
Strona istnieje od: 1372 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 16
Użytkowników: 495
Newsów: 2758
Z powodu narastających spekulacji na temat przyszłości Wayne'a Rooneya, sir Alex Ferguson w specjalnym wywiadzie dla MUTV zdecydował się wyjaśnić sytuację swego napastnika.
Po tym wszystkim co ostatnio się stało jesteśmy bardzo ciekawi twego punktu widzenia na tę sytuację. Jak to w ogóle się zaczęło? Czy Wayne był naprawdę kontuzjowany?
Tak, był. Wysłaliśmy go na prześwietlenie, trenował jeszcze wtedy, ale było już widać ślady kontuzji. Czemu powiedział, że nie miał kontuzji, możemy się tylko domyślać. Kiedy przyszło do meczu z Sunderlandem, pomyślałem, że będzie lepiej jeśli całkowicie się wyleczy i będzie mógł wtedy bez kontuzji zagrać w reprezentacji. Myślałem, że mecz na Wembley w reprezentacji sprawi, że zacznie wracać do formy. Taki był mój zamiar, chciałem go ożywić. Miał przerwę od meczu, odpowiednio trenował i wrócił do pełnej sprawności. Znikły ślady kontuzji i mógł zagrać w reprezentacji. Dlaczego wiec powiedział, że nie miał żadnego urazu, nie mam pojęcia.
Pokłóciliście się?
Nie było żadnej kłótni, ani trochę. Trzeba zrozumieć mechanizm sytuacji, kiedy gracz chce odejść. Najłatwiej jest napisać, że miał spór z menadżerem, to bardzo łatwe do przewidzenia.
Możemy przeczytać teraz, że Wayne nie chce przedłużyć kontraktu. W jakim miejscu są dokładnie negocjacje?
To prawda. Na początku wakacji David Gill rozpoczął negocjacje z jego agentem. Dalsza część rozmów miała miejsce po wakacjach. Dokładnie 14 sierpnia byłem w biurze i zadzwonił David oznajmiając, że dzwonił agent Rooneya i nie zamierza podpisywać z nami nowej umowy. David podszedł do mnie i powiedział, że nie może w to uwierzyć. Ja też nie mogłem. Oniemiałem. Nie mogłem tego pojąć do końca, przecież mówił kilka miesięcy wcześnie, że jest w największym klubie na świecie i zostanie tu do końca kariery. Nie wiadomo co zmieniło się w jego głowie. David był zszokowany, ja też.
Spotkałem się się z Wayne'm, a on potwierdził słowa swego agenta. Powiedziałem: "Pamiętaj o jednej rzeczy, uszanuj klub." Niczego więcej, po prostu poszanowania dla klubu. To rozczarowujące o czym piszą media, zrobiliśmy przecież jako klub wszystko dla Wayne'a, odkąd przybył do klubu. Klub zawsze go chronił. Zawsze kiedy był w tarapatach, pomagaliśmy mu - sam osobiście wiele razy doradzałem mu w sprawach finansowych. Zresztą klub pomaga też innym graczom, nie tylko Rooneyowi. To właśnie Manchester United. Ten klub bazuje na historii i tradycji. Tu zawsze funkcjonuje lojalność między piłkarzami, a menadżerem. To sięga do czasów rządów sir Matt'a. Wayne, Ryan Giggs , Paul Scholes, wszyscy są tu tak traktowani.
Jednak żadnej kłótni nie było. To chciałbym wyjaśnić fanom, ponieważ nie mogę zaakceptować tego co działo się w sobotę. Było 2-2, a kibice śpiewając piosenki o nim nakładali tylko presję na pozostałych graczy. Nie była to dobra sytuacja. Nie złożyliśmy jakiejś specjalnej oferty Rooneyowi do tej pory, ponieważ on i jego agent nie są gotowi na naszą propozycję. Jednak jako Manchester United jesteśmy zawsze gotowi do negocjacji.
Wiemy na co stać Wayne'a, a czy ty jesteś osobiście zawiedziony jego postawą?
Tak, bardzo zawiedziony, nie mogę w to uwierzyć. Jednak jeśli jesteś menadżerem takiego klubu jak Manchester United, musisz radzić sobie z takimi sytuacjami. Kilka lat temu mieliśmy podobne sytuacje. Zawsze występują jakieś rozczarowania kiedy masz do czynienia z obecnym typem piłkarza. To nie jest już takie łatwe jak kiedyś, kiedy negocjacje kontraktowe były tylko po to, aby zawodnik był przekonany, że menadżer mu ufa. Był też większy kontrakt z rodzicami. Wczoraj zapytałem Edwina jak się czuje po sobotnim. Powiedział, że dostał telefon od ojca. Powiedziałem mu żeby go słuchał. Ale ta sytuacja jest już wyjaśniona. Musimy też sobie radzić z agentami, którzy żyją z pieniędzy od piłkarzy. Żyjemy w innych czasach i jakoś trzeba sobie z tym radzić.
Co chciałbyś przekazać fanom?
Moja wiadomość jest taka, że powinni zaufać Manchesterowi United. Kiedy popatrzysz na klub z perspektywy ostatnich 50 lat, to zobaczysz masę pucharów, sukcesów, uznanie jakie otrzymujemy, szacunek ze wszystkich zakątków świata, podziw jaki otrzymuje zewsząd. Szkolimy więcej piłkarzy niż jakikolwiek inny klub w Anglii. Klub ma fantastyczną historię i zawsze powinniśmy o tym pamiętać. Doświadczamy też czasem niepowodzeń. W poprzednim roku na przykład mieliśmy szanse wejść do historii poprzez wygraną w lidze czwarty raz z rzędu. To się przecież nigdy nie zdarzyło. Przegraliśmy tylko o jeden punkt, a to nie znaczy, że klub się rozpada czy coś. Trzeba jednak wykonać krok w przód. Jakie są cele? To Manchester United. Nie możesz wygrywać co roku. Jednak kiedy podwinie nam się noga, to mamy odpowiednich ludzi, aby wrócić na nasze miejsce. Musimy poradzić sobie z sobotnim rozczarowaniem i mamy potrzebne do tego środki.
Czy jeśli Wayne zmieni zdanie, to drzwi są nadal dla niego otwarte?
Oczywiście. David przygotował najlepszą ofertę jakiej nie ma żaden gracz w tym kraju. Znamy jego możliwości, dlatego rozpoczęliśmy negocjacje już w lato, dwa lata przed końcem umowy. Wayne sam tego poniekąd oczekiwał mówiąc wcześniej, że chce tu zostać na całe życie. Dlatego David po rozmowie z właścicielami, przygotował najlepszą umowę, jaką tylko może mieć gracz w tym kraju.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy
















