- 1
- 2
- 3
- Panel użytkownika
- Poprzedni mecz
- Następny mecz
Manchester United pokonał najlepszą jedenastkę ligi irlandzkiej 4:1.... więcej
- Tabela ligowa
- Tabela strzelców
- Sonda użytkownika
- Statystyki serwisu
Najnowszy użytkownik: hartruck
Strona istnieje od: 1372 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 16
Użytkowników: 495
Newsów: 2758
Wayne Rooney podpadł kibicom Manchesteru United po tym, jak wykorzystał konflikt z Sir Alexem Fergusonem do podpisania nowego kontraktu. Taka sytuacja nie spodobała się fanom Man Utd. Teraz po dłuższej przerwie Rooney wraca na Old Trafford. Jak zostanie przyjęty i co sądzą kibice o jego zachowaniu?
Gdy 22 października Wayne Rooney podpisał nowy kontrakt, który zatrzyma go w Manchesterze United do 2015 roku wielu fanów "Czerwonych Diabłów" było zniesmaczonych. Nie chodziło jednak o chęć pozostania napastnika na Old Trafford, ale o sposób w jaki to zrobił. Mimo konfliktu z Sir Alexem Fergusonem, Szkot po przedłużeniu umowy powiedział: "Wayne przeprosił mnie i zawodników. Myślę, że zrobi to samo z kibicami. Jest to bardzo ważne, gdyż wydarzenia ostatnich dni bolały nas wszystkich".
Po 28 dniach od tego zajścia Wayne Rooney będzie miał okazję osobiście przeprosić fanów w "Teatrze Marzeń". Manchester Utd. zagra z Wigan Athletic, a 25-letni napastnik po obozie w Stanach Zjednoczonych wydaje się być w dobrej formie. W Oregonie Anglik trenował trzy razy dziennie i zrzucił zbędne kilogramy. - Rooneyowi daleko było do nadwagi, ale po przerwie spowodowanej kontuzją kostki wygląda lepiej. Wayne nie może doczekać się powrotu - mówiła osoba z otoczenia klubu.
Tylko dobrymi występami na boisku popularny "Shrek" będzie mógł na nowo zaskarbić sobie sympatię wymagających kibiców United. Nikt nie oczekuje skreślenia Rooneya i kwitowania każdego jego zagrania salwą gizdów, gdyż to nie przystoi fanom "Czerwonych Diabłów". Posługując się przykładem Cristiano Ronaldo, który w 2008 roku próbował wymusić transfer do Realu Madryt, można spodziewać się raczej ciszy. Rooney będzie musiał pogodzić się z uczuciem smutku, ale to może dać mu wiele do myślenia. Świetnym podsumowaniem sytuacji dotyczącej piłkarza jest wypowiedź na łamach gazetki kibicowskiej "United We Stand": "Zadowoleni, że Rooney zostaje. Smutni, bo jego reputacja została nadszarpnięta".

Podwyżka zarobków dla "Runiego" wywołała masę komentarzy. "To droga, którą kroczymy. Pytanie tylko, gdzie znajduje się granica... piłkarze zarabiający milion funtów miesięcznie? Negocjacje umowy Rooneya z klubem określone zostały jako remis między zawodnikiem i klubem, ale największymi przegranymi takiego obrotu spraw są kibice, którzy poniosą koszty" napisał Andy Walsh, przewodniczący stowarzyszenia FC United of Manchester.
W przedłużeniu kontraktu z Rooneyem inni kibice dopatrują się podobieństw z Davidem Beckhamem, Ruudem van Nistelrooyem czy Cristiano Ronaldo. Najpierw klub z Manchesteru przedłużał umowę, w której podnosił wartość piłkarza, a następnie sprzedawał go... tutaj akurat do Realu Madryt. - Wydaje mi się, że działacze United zrobili to, aby podnieść cenę minimalną za Rooneya, a następnie pozwolą mu odejść - dodał Walsh. Kontrakt Rooneya będzie obowiązywał do 2015 roku, gdy ten będzie miał na karku "trzydziestkę". Nie jest jednak powiedziane, że wcześniej nie zamieni klubowej koszulki na inną.
"Nie możemy łatwo wyceniać piłkarzy pokroju Rooneya, Ferdinanda i Yorke'a, a następnie dziwić się, że nie jesteśmy zwolnieni z udziału w karuzeli transferowej. Teraz na rynku są kluby bogatsze od nas. To już zostało powiedziane. Są pewne kanony zachowań, a sytuacja z Rooneyem była pozbawiona należytej godności" - napisał Barney Chilton w "Red News", najdłużej wychodzącej gazetce kibicowskiej Man Utd.
Wydaje się, że powyższy cytat jest kwintesencją podejścia prawdziwego kibica piłki nożnej do sprawy dzisiejszych transferów, a także zarobków zawodników. Czy nie warto zadać sobie pytania "gdzie jest granica?". Wayne Rooney będzie miał okazję spłacić dług zaufania wobec kibiców Manchesteru w meczu przeciwko Wigan Athletic. Miejmy nadzieję, że na trybunach Old Trafford nie znajdą się już podobne transparenty jak ten poniżej.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy

















