- 1
- 2
- 3
- Panel użytkownika
- Poprzedni mecz
- Następny mecz
Manchester United pokonał najlepszą jedenastkę ligi irlandzkiej 4:1.... więcej
- Tabela ligowa
- Tabela strzelców
- Sonda użytkownika
- Statystyki serwisu
Najnowszy użytkownik: hartruck
Strona istnieje od: 1372 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 20
Użytkowników: 495
Newsów: 2758
Wayne Rooney po pewnie wykorzystanym rzucie karnym dał zwycięstwo Manchesterowi United w wyjazdowym meczu przeciwko Glasgow Rangers. Wazza przebywał na boisku przez całe spotkanie i spisał się dobrze.
Rooney dał z siebie jak najwięcej w meczu z Rangersami. Najważniejsze, co można wynotować jest to, że walczył... i to jak! W pierwszej połowie po dośrodkowaniu piłki przez Fabio da Silvę skierował ją główką w poprzeczkę. Miał jeszcze kilka innych szans.
W bramce od początku, niezmiennie stanął Edwin van der Sar. Parę stoperów tworzyli Chris Smalling i Jonny Evans, a wspierali ich Fábio oraz John O’Shea. Środkowymi, których wyznaczył Sir Alex byli Paul Scholes i Michael Carrick, natomiast na skrzydłach znaleźli się Nani i Ryan Giggs. W ataku szarżować mięli Dymitr Berbatow i wracający do pierwszego składu po dłuższej przerwie – Wayne Rooney.
Od pierwszych minut to właśnie Manchester United zaatakował jako pierwszy. W 2. minucie w pole karne ”The Gers” wpadł Berbatow i został w nieprzepisowy sposób zatrzymany. Sędzia mimo, że był blisko całej sytuacji nie podyktował jedenastki.
Bułgar kolejną szansę otrzymał już pięć minut później. Doskonale na lewej flance zachował się Fábio, który łatwym zwodem minął defensora Rangersów i dośrodkował. Tam rosły napastnik United powalczył o górną piłkę i starał się pokonać McGregora. Golkiper bez większych problemów wyłapał to uderzenie.
Akcje gospodarzy polegały raczej na rozgrywaniu w środku pola i… stracie. Rzadko dochodzili w okolice szesnastki przyjezdnych i nie stwarzali zbytniego zagrożenia.
Pierwsza dobra próba ze strony Rangersów miała miejsce dopiero w 16. minucie. Wtedy właśnie po wykonaniu rzutu wolnego piłkę do Millera zgrał Weir. Napastnik z Glasgow przymierzył w stronę bramki van der Sara, jednak nieznacznie się pomylił. Źle w tej sytuacji zachował się Carrick, który nie zdołał upilnować rywala.
Czerwone Diabły nie były w stanie minąć formacji obronnej złożonej z pięciu piłkarzy. Jeśli już to się udawało to gracze kiksowali. Najpierw Nani próbował lewą nogą, następnie ładnie do woleja składał się Rooney. Oba podejścia skończyły się na nieczystym trafieniu w futbolówkę.
W 37. minucie po dłuższym okresie oblegania pola karnego United uzyskali kolejną szansę. Krótka wymiana podań i mimo dużego tłoku Nani zdołał dojść do sytuacji strzeleckiej. Wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ponieważ pomocnik przyjezdnych huknął wysoko w trybuny.
Bardzo bliski wyprowadzenia Diabłów na prowadzenie był Rooney. Anglik na pięć minut przed końcem pierwszej części trafił w poprzeczkę bramki McGregora. Wykorzystał świetne dośrodkowanie Fábio, ale zabrakło nieco szczęścia.
W odpowiedzi sytuację sam na sam zmarnował Kenny Miller. Szkot dostał podanie od Naismitha, ale zamiast podawać zdecydował się sam wszystko zakończyć. W bramce świetnie zachował się van der Sar i nie dał sobie wpuścić piłki między nogami.
Końcówka była już nieco żywsza, ale na przerwę ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie. Drugie 45. minut rozpoczęły się bez zmian personalnych.
Nie trzeba było długo czekać na pierwszy groźny strzał. Zaraz po wznowieniu, wolnego wywalczył Nani, a wykonywał go Rooney. Anglik zdecydował się uderzyć z około 25 metrów, ale zrobił to minimalnie nie celnie. McGregor byłby raczej bez szans.
Kilka minut później kolejną dogodną okazję zmarnował Berbatow. Były gracz Tottenhamu otrzymał miękką wrzutkę od Giggsa, ale nie trafił czysto i nic z tego nie wyszło.
Sekundy później Bułgar podawał do Carricka, który znalazł się sam, oko w oko z bramkarzem Rangersów. Środkowy United przymierzył po ziemi, ale rywal popisał się dobrą interwencją.
W 58. minucie nieporozumienie w szykach obronnych ”Red Devils” wykorzystać mógł Naismith. Evans czekał, aż do piłki wyjdzie van der Sar, ten zrobił to w ostatniej chwili i uratował swój zespół przed utratą gola.
Z drugiej strony, mocno, po ziemi bił – najaktywniejszy - Berbatow. Tym razem brakło celności, ponieważ przymierzył w środek, a golkiper nie miał większych kłopotów.
Na kwadrans przed końcem pojawiły się kolejne próby Rooneya. To nie był jego dzień. Najpierw spudłował przy główce, potem nie wykorzystał fantastycznego podania Berbatowa.
Jak nie szło, to również w pomocy. Słabo wychodziło rozgrywanie, a i strzały z dystansu zawodziły. Mylił się m.in. Michael Carrick.
Sytuacja zmieniła się na pięć minut przed końcem. W polu karnym faulowany przez Naismitha był Fábio, a jedenastkę na gola zamienił Wayne Rooney! Piłka w jeden róg, bramkarz w drugi i prowadzenie!
Dobić rywali mógł Chicharito. Meksykanin ładnie złożył się i uderzył lewą nogą. Zrobił to jednak w środek bramki i bez problemów zgasił piłkę McGregor.
Mimo doliczonych trzech minut gospodarze nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Czerwonych Diabłów. Zdobyte trzy punkty zapewniły awans do fazy pucharowej. Ostatnim rywalem Red Devils będzie Valencia.
Glasgow Rangers - Manchester United 0:1 (0:0)
Bramki: Rooney 87' (kar.)
Żółte kartki:
Hutton 83', Naismith 86', Whittaker 90'
Rangers: McGregor - Foster, Broadfoot, Weir, Whittaker - McCulloch - Weiss (Fleck 79'), Hutton (Beattie 88'), Davis, Naismith - Miller
Man Utd: Van der Sar - O'Shea, Evans, Smalling, Fabio - Nani (Obertan 77'), Scholes (Anderson 67'), Carrick, Giggs - Berbatow (Hernandez 76'), Rooney
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy

















