WAYNEROONEY.pl - Dla fanów Rooneya

Szukaj:
szukana fraza...
Wiadomości główne
  • 1
  • 2
  • 3

Niesamowity comeback United! Dwie bramki Rooneya!

Autor: rooney | 05.02.2012 - 19:03

Zwycięstwo United ze Stoke!

Autor: rooney | 31.01.2012 - 22:58
  • Panel użytkownika
  • Facebook
  • Poprzedni mecz
  • Następny mecz
Man United 3-3 Chelsea FC

Manchester United zremisował z Chelsea 3:3 na Stamford Bridge po nap... więcej

5 lutego 2012 - Stamford Bridge, godzina 17:00, Premier League
Zakłady sportowe na mecze Rooneya. Futbol w bwin to ponad 500 lig światowych.
Man United vs. Liverpool FC

W meczu odwiecznych rywali na Old Trafford zagrają Manchester United... więcej

11 lutego 2012 - Old Trafford, godzina 13:45, Premier League
  • Tabela ligowa
  • Tabela strzelców
Lp.
Klub
Mecze
Bramki
Punkty
1.
Manchester City
24
63-19
57
2.
Man United
24
59-24
55
3.
Tottenham Hotspur
24
44-25
50
4.
Chelsea FC
24
44-29
43
5.
Newcastle United
24
36-31
42
6.
Arsenal FC
24
46-34
40
7.
Liverpool FC
24
28-21
39
8.
Sunderland AFC
24
33-24
33
9.
Norwich City
24
34-39
32
10.
Everton FC
24
24-27
30
Lp.
Zawodnik
Klub
Kartki
Bramki
1.
Robin van Persie
Arsenal FC
4
22
2.
Demba Ba
Newcastle United
0
16
3.
Wayne Rooney
Man United
0
15
4.
Sergio Aguero
Manchester City
1
15
5.
Edin Dżeko
Manchester City
2
12
  • Sonda użytkownika
  • Statystyki serwisu
Jaki był rok 2011 w wykonaniu Rooneya?
      Najlepszy
      Udany
      Czegoś brakowało
      Mógł być lepszy
      Słaby
      Najgorszy

Najnowszy użytkownik: krystian88
Strona istnieje od: 1268 dni

Użytkowników online: 0
Gości online: 4

Użytkowników: 472
Newsów: 2643

Lista online:
Na kolana przed Królem
Dodanych komentarzy:
1

Czyny niemożliwe rodzą czyny z innej planety, absolutnie nieprawdopodobne i niedorzeczne. Jeżeli więc piłkarz, który w tempie ślimaczym, lecz stałym kierował się ku piłkarskiemu niespełnieniu i przeciętności staje się nagle - na przestrzeni kilku tygodni - graczem, który swój potencjał wykorzystuje z niezdrową wręcz nadwyżką, zwierzęta zaczynają mówić, Polacy przestają narzekać, Włosi zaprzestają noszenia biżuterii, a Sir Alex Ferguson przyznaje się do błędu. Nie wspominając już o Davidzie Moyesie, który przed nowym Królem pada na kolana. Padnijcie i wy - oto Wayne Rooney.

Gdy głowiliśmy się, czy abdykacja Cristiano Ronaldo pozostawi Old Trafford w stanie bezkrólewia, z cienia wyszedł on. Jaki król, taki cień - w przypadku Rooney’a miał on postać średniej 0,4 gola na mecz przez pierwsze pięć lat spędzonych w Manchesterze. Średniej, której pozazdrościć może 90% napastników świata.

Czymże są jednak wybitne osiągnięcia nieustraszonego wojownika, gdy stoi on przy nowoczesnej, piłkarskiej maszynie? O ile strzeleckie statystyki Rooney’a co sezon zamykały się w liczbie 0,4 bramki na występ, cyferki dotyczące Cristiano Ronaldo układały się w piękny ciąg, który reprezentanta Anglii zwyczajnie przyćmiewał.

Zaczął bowiem Ronaldo - w swoim debiutanckim roku na Wyspach - od średniej 0,15. Następny sezon to już 0,18. Następny - 0,25. Następny - 0,43. Kolejny, najwspanialszy - 0,85. Na oczach całego świata budziła się do życia konstrukcja niebywale idealna, dopieszczona w każdym calu, o bezlitosnych właściwościach umięśnionego kata z wyrzutniami rakiet w butach. Robocisko musiało naładować baterie w swoim ostatnim roku ostrzeliwania z bazy Old Trafford, zdobywając “zaledwie” 0,5 bramki na mecz. Po przeniesieniu radaru do Madrytu ma jednak skuteczność lepszą od bomby atomowej. Z 17. golami w 18. spotkaniach Cristiano uzyskał na razie średnią 0,94.

Król ustępujący i Król nowy

Mogłoby się wydawać, że gdy aż tak się Ronaldo na Bernabeu rozbryka, Anglicy szybko za nim zatęsknią. Na to nowy władca nie pozwolił, wspinając się - jak dotąd - na najwyższy pułap swej snajperskiej przygody ze średnią 0,62 gola w meczu.

Mądrze postąpił więc Sir Alex Ferguson, który zamiast szybko wydać to, co za Ronaldo otrzymał, skusił się jedynie na Antonio Valencię i darmowego Michaela Owena. Nie byłbym pewien, czy Szkot zdawał sobie sprawę, że nie musi przeprowadzić ani jednego transferu, by Crisa zastąpić. - Myliłem się. Wcześniej nie wykorzystywaliśmy Rooney’a w odpowiedni sposób, zbyt skupiliśmy się na jego chęci do ciężkiej pracy w każdym sektorze boiska - tłumaczył się (!) menedżer United.

Tego samego dnia wypalił też szkoleniowiec byłego klubu 24-letniego napastnika, Evertonu - David Moyes. - Wayne jest graczem z najwyższej półki, a będzie jeszcze lepszy - chwalił, choć do niedawna obaj panowie byli skłóceni. - Mam do niego szacunek. Patrząc obiektywnie, jego pobyt w Evertonie był dobry. Chyba nie byliśmy na niego gotowi.

Co jest bardziej szokujące: przyznający się do błędu Ferguson czy przepraszający Moyes, który przyznaje, że to Everton nie był gotowy na Rooney’a, a nie Rooney na Everton - po tym, jak Anglik całował herb Manchesteru na Goodison Park i prawie wywołał zamieszki na trybunach? I kto jeszcze będzie przymilał się Królowi Old Trafford?

Autorem artykułu jest Piotr Czernicki-Sochal.

Dodane: 20.02.2010; 21:48
Komentarze użytkowników:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Spurs; oddanych komentarzy: 5

Fajny artykuł ;d

Ostatnio dodane zdjęcia w galerii