- 1
- 2
- 3
- Panel użytkownika
- Poprzedni mecz
- Następny mecz
Manchester United pokonał najlepszą jedenastkę ligi irlandzkiej 4:1.... więcej
- Tabela ligowa
- Tabela strzelców
- Sonda użytkownika
- Statystyki serwisu
Najnowszy użytkownik: hartruck
Strona istnieje od: 1372 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 15
Użytkowników: 495
Newsów: 2758

Manchester United pokonał Swansea City 1:0 na Liberty Stadium w meczu 12. kolejki Premier League. Jedynego gola w spotkaniu strzelił Javier Hernandez po podaniu Ryana Giggsa.
W meczu ze Swansea obok Walijczyka za rozgrywanie będzie odpowiedzialny Michael Carrick. Poza tym nie ma większych roszad w składzie w porównaniu do poprzedniego meczu przeciwko Sunderlandowi.
Manchester United od początku starał się narzucić tempo gry. Po kilku minutach jednak to Swansea oddała pierwszy w tym meczu strzał. Do 10. minuty częściej też przy piłce bywali gospodarze.
Jednak to w 10. minucie Javier Hernández po świetnej asyście Ryana Giggsa bez najmniejszych problemów pakuje piłkę w siatce Vorma. Meksykanin zakończył tą akcję jak najbardziej w swoim stylu. 1-0 dla United!
Gdy wydawało się, że ta bramka doda skrzydeł podopiecznym sir Aleksa Fergusona, po chwili inicjatywę przejęły "Łabędzie". Chyba najlepszą w tym meczu sytuacje w 22. minucie zmarnował Sinclair. Dostał na 4 metrze podanie od kolegi, ale najzwyczajniej w świecie się machnął, a miał przed sobą właściwie pustą bramkę!
Potem Rooney próbował strzału z dystansu, ale ta sztuka nie najlepiej mu wychodziła. Diabły próbowały rozpracować defensywę Swansea, co się nie udawało. Czy to wrzutki Giggsa, czy akcje przez środek kończyły się zazwyczaj na linii pola bramkowego.
Groźniejsze okazje próbowali stworzyć sobie gospodarze, ale na bramce czujny był de Gea, jak i para Vidić-Ferdinand była w gotowości.
Tuż w końcówce pierwszej części spotkania okazja dla Diabłów. United wyprowadziło groźną kontrę, Hernández znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem, lecz na strzał był zbyt ostry kąt, więc próbował oddać piłkę do Rooneya, niestety za mocno.
Druga połowa to coraz częstsze i odważniejsze akcje Swansea, Manchester United od czasu do czasu próbował skleić coś, co miało w efekcie przynieść drugą bramkę.
Kolejnego strzału próbował Rooney, a bramkarz "Łabędzi" na raty broni tą próbę.
W 74. o mały włos klub z Old Trafford nie stracił bramki. W polu karnym de Gei dość duże zamieszanie, w wyniku czego na bramkę Hiszpana zostały oddane dwa strzały, na szczęście zablokowane przez "autobus" United.
Swansea wyglądało na bardziej zdeterminowane na strzelenie bramki i to też oni stwarzali więcej akcji pod bramka rywala. Świadczy o tym chociażby bilans rzutów rożnych, gdy do 80. prowadzili w tym aspekcie z United 6-0.
W 90. bliski zasłużonej bramki był Jones, jednak piłka zamiast wpaść do bramki uderza w słupek.
Mecz z korzyścią jednej bramki dla Czerwonych Diabłów, czego z pewnością nie oddaje mecz. Pojedynek znów nijaki w wykonaniu sir Aleksa i spółki, jednak 3 cenne punkty pozwalają wciąż deptać po piętach liderującym "The Citizens".
Swansea City - Manchester United 0:1 (0:1)
Bramka: Hernandez 11'
Żółta kartka:
Evra 47'
Swansea City: Vorm - Rangel, Monk, Williams, Taylor - Gower (Dobbie 79'), Britton - Dyer, Routledge (Allen 46'), Sinclair - Graham
Manchester United: de Gea - Jones, Ferdinand, Vidić, Evra (Fabio 51') - Nani, Carrick, Giggs (Fletcher 76'), Park - Rooney, Hernandez (Valencia 84')
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy
















